15 kwietnia 2019

MOJA KLASYCZNA PIĘĆDZIESIĄTKA - #2. BIAŁA MĘSKA KOSZULA


Klasyczną, białą, oversizeową, dobrej jakości, najlepiej o męskim kroju koszulę, w swojej szafie powinna mieć każda kobieta. Tak naprawdę im większa, tym lepsza. U mnie, to totalny i ponadczasowy 'must have'! Kiedy nie mam pomysłu co na siebie włożyć, ściągam z wieszaka ulubioną białą koszulę, zakładam dżinsy, robię delikatny makijaż i całość wygląda maksymalnie dobrze, przy minimalnym nakładzie pracy. Wiem, że obecnie ciężko jest znaleźć w sklepach, śnieżno białą koszulę o dobrym składzie, jednak nie jest to całkiem niemożliwe. Polecam szukać na dziale męskim.

Dlaczego wspominam o dziale męskim? Ponieważ tam znajdziemy te najfajniejsze modele. Podobnie jak w szafie męża czy partnera. Na mężczyźnie, biała koszula jest schludna, czysta i wyprasowana. Konserwatywna. Jednakże nałożona na kobiece ciało nabiera zgoła innego charakteru. Cichutko, szeptem, sugeruje poranny strój kobiecy po wspólnej nocy. I nie ważne czy jest to zgodne z prawdą, sugestia pozostaje. Być może właśnie dlatego widok kobiety w białej, męskiej koszuli budzi lekką zazdrość u innych kobiet i zwraca na siebie uwagę mężczyzn. Nie bez powodu mówię o MĘSKIEJ koszuli (lub o takim kroju). Wycięta w talii, idealnie skrojona na miarę, jej dopasowana wersja traci cały blask, styl i jest o wiele mniej szykowna. Te najlepsze wykonane są z klasycznej bawełny lub cienkiego lnu, z guzikami z macicy perłowej, przyszyte na grubej, podwójnej plisie, ściegiem na krzyż.

Powiem szczerze, że nie znalazłam jeszcze swojej idealnej, białej koszuli, ale mam w swojej szafie kilka modeli, które bardzo lubię. Dziś mam na sobie męską koszulę marki Yves Saint Laurent, która wykonana jest z bardzo wysokiej jakości bawełny.

FENOMEN BIAŁEJ KOSZULI

Alfa i omega alfabetu mody. Jej nieodzowność jest początkiem procesu twórczego, a niezależnie od kierunku, w jakim powiedzie wyobraźnia, jej czystość jest jego końcem. - Giorgio Armani
Biała koszula jest jednym z najstarszych elementów garderoby zarówno męskiej jak i damskiej. Początkowo noszono ją jako bieliznę, skrupulatnie skrywaną przed światem. Z upływem czasu jej funkcja uległa transformacji i z głęboko skrywanej bielizny, stała się podstawowym elementem stroju. Jako ciekawostkę powiem Wam, że pierwszą koszulę znaleziono aż 3000 lat p.n.e. w grobowcu pierwszej Dynastii Egipskiej. Pierwszą kobietą, która publicznie pokazała się w koszuli, była francuska cesarzowa Eugenia. Dzięki niej, biała koszula na stałe zapisała się w świecie mody. Przez lata, noszenie jej było luksusem, na który mogły pozwolić sobie tylko zamożne kobiety, a perfekcyjna biel stała się symbolem statusu społecznego.

Dziś ten element garderoby stał się ikoną, bez której ciężko wyobrazić sobie strój biznesowy. Jej fenomen polega na tym, że stanowi świetną bazę wyjściową do każdego stroju. Noszona zarówno samodzielnie jak i pod innymi częściami garderoby, zawsze wygląda dobrze i elegancko. Jej siła tkwi w prostocie i bezpretensjonalności. Wyjątkowo trafne jest jej porównanie do czystego płótna malarskiego. W końcu to ona jest podstawą do wielu stylizacji w absolutnie dowolnym stylu. Efekt końcowy zależy do tego jak dobierzecie pozostałe części garderoby i dodatki.

W latach pięćdziesiątych Audrey Hepburn bardzo chętnie zakładała męską koszulę, dwukrotnie zamotując ją w talii. W 1977 roku główna bohaterka filmu Annie Hall, którą grała Diane Keaton nosiła za dużą o kilka rozmiarów męską koszulę, zapoczątkowując tym prawdziwy szał. Biała koszula pojawiła się także na czerwonym dywanie. W 1998 roku, Sharon Stone ubrała jedwabną, lawendową spódnicę Very Wang, zestawiając ją z białą, oversizeową koszulą pożyczoną od męża. Wyglądała obłędnie. Nosiły ją również Julia Roberts w Pretty Woman, Uma Thurman w Pulp Fiction, a także Elizabet Taylor w Olbrzymie.

Biała koszula przetrwała wiele, wiele lat i przetrwa ich jeszcze więcej. Powraca do nas w odświeżonej wersji rok w rok. To jeden z tych elementów garderoby, które są wieczne. Nieśmiertelny klasyk, w który warto zainwestować. Nie musisz mieć ich 10. Wystarczy dobra, jedna sztuka, którą będziesz nosiła z powodzeniem przez lata.

JAK KUPIĆ DOBRĄ BIAŁĄ KOSZULĘ?

Oto kilka zasad, którymi ja kieruję się przy zakupie takiej koszuli, by mieć pewność, że nie przepłacam tylko za markę:
  1. Skład. Tak wiem, że to nudne, ale będę to powtarzała do znudzenia. Koszula jest czymś, co nosimy bardzo blisko naszego ciała. Warto więc, by miała jak najlepszy skład. Zwracaj uwagę na ilość bawełny, lnu i jedwabiu. Im więcej tym lepiej. Jakość tych surowców jest również bardzo ważna. Jeśli czujemy pod palcami, że tkanina koszuli jest miękka i delikatna, to trafiliśmy na prawdziwą perełkę. Absolutnie zawsze czytaj metkę, ponieważ poliester jest w tej chwili tak udoskonalany, że dotykając materiał tylko rękami, możemy się pomylić. I pamiętaj, że poliester najlepszej jakości, to zawsze poliester... Jeśli w koszuli mamy max. 10 % sztucznych domieszek, to nie ma tragedii. Sprawią one, że łatwiej będzie nam ją pielęgnować (prać, prasować itp.). 
  2. Gęstość ściegu oraz precyzja uszycia. Gęstość ściegu najłatwiej sprawdzić na kołnierzu. Koszule wysokiej klasy mają na 1 cm, od 6 do 9 ściegów. Mniej dbale wykonane wersje tylko od 4 do 5 na 1 cm. Nie ma nic lepszego, niż precyzyjne i równe przeszycia. Świadczą one od staranności z jaką koszula została uszyta, a to również bardzo ważne. Precyzja daje nam gwarancję, że koszula nie rozpadnie się po pięciu praniach. Zwróć uwagę także na szwy. Muszą być gładkie i nie odstające. Jeśli jest inaczej, koszula będzie wyglądała na tandetną.
  3. Guziki. Muszą być wszyte ściegiem na krzyż i również być wysokiej jakości. Najlepiej jeśli dodatkowo od spodu obszyte są na około nitką, która zabezpiecza je przed odpruciem. 
  4. Rozmiar. Jest on kwestią bardzo indywidualną jednak jeśli szukacie koszuli, która będzie leżeć idealnie, musi ona być dobrana w waszym regularnym rozmiarze. Dopasowane koszule świetnie sprawdzają się po marynarkę. Za duża może się marszczyć i źle układać. Zbyt mała może krępować ruchy, uwydatniać mankamenty naszej figury, a nawet dodawać optycznie kilogramów. Jeśli natomiast szukacie czegoś typu oversize, warto kupić ulubiony model o dwa rozmiary większy. 
  5. Krój. Dostępne są trzy rodzaje kroju: custom fit, regular fit oraz slim fit. Pierwsza z nich jest najbardziej uniwersalna. Ma dopasowany, lekko luźny krój. Regular fit sprawdza się idealnie dla osób, o lekko zaokrąglonych kształtach. Slim fit to wbrew obecnemu przekonaniu nie jest koszula wyszczuplająca. Sprawdza się idealnie tylko u szczupłych osób, optycznie wydłużając sylwetkę. 
  6. Kolor. Musi być nieskazitelnie biała. Ecru, lekki beż, przybrudzona biel, nadadzą się w przypadku gdy nie szukamy białej koszuli. Ta jedna jedyna musi być śnieżno biała. Koniec kropka. 


Biała koszula to klasyk, dzięki któremu możemy wyrażać swój własny styl na różne sposoby. Nie ważne czy dobierzemy do niej szpilki i spódnicę, czy adidasy i dżinsy. Zawsze będziemy wyglądać zmysłowo, tajemniczo i kobieco.
Twoje ubranie decyduje o tym, jak widzi Cię świat, zwłaszcza dziś, gdy kontakty międzyludzkie są tak szybkie. Moda jest błyskawicznym językiem. - Muccia Prada
Mimo upływu czasu, biała koszula pozostaje w ścisłej czołówce niezbędników w naszej garderobie. Nie musi być tylko formalna i zarezerwowana na formalne okazje. Biała koszula jest dobra na wszystko, więc jeśli takiej nie posiadacie to bardzo polecam się w nią zaopatrzyć.

więcej o mnie

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Instagram