#150. WSZYSTKIE MOJE KOBIETY. PRZEBUDZENIE - Janusz L. Wiśniewski + relacja ze spotkania

Moja ocena: 4/5
Tytuł: Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie
Tytuł oryginalny: Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie
Autor: Janusz Leon Wiśniewski
Wydawnictwo: Znak Literanova
Liczba stron: 576
Data wydania: 08.11.2017
Cena katalogowa: 42,90 zł

Dzisiaj będzie wyjątkowo, ponieważ oprócz recenzji opowiem Wam o spotkaniu z panem Wiśniewskim, które wywarło na mnie jeszcze większe wrażenie niż sama książka. Ale po kolei..


"Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie" to książka z autentyczną historią w tle. Główną postacią jest mężczyzna, który po 6 miesiącach budzi się ze śpiączki. Nie pamięta jak się znalazł w szpitalu ani w jakim mieście/kraju się znajduje. W czasie śpiączki przeżył dwie śmierci kliniczne. Już ten fakt wzbudził wśród lekarzy niezłe poruszenie. A jeszcze większe poruszenie wywołał fakt, gdy nasz bohater się obudził. Otóż okazało się, że po wylewie nie ma nawet śladu. Mimo chwilowego zaniku pamięci, główny bohater ma niezwykle sprawny mózg. Mogłoby się wydawać, że tylko wyjątkowo długo spał, a sen ten, ze śpiączką nie miał nic wspólnego. 

I jak to w książkach pana Janusza bywa, oczywiście mamy tutaj pierwiastek naukowy. Nasz ów bohater jest cenionym informatykiem, matematykiem i naukowcem, pracującym w dużej, berlińskiej firmie. Na co dzień odbywał liczne podróże po świecie, oczywiście w celach naukowych. Pasowało mu to i był zadowolony z życia. A jako wybitny naukowiec nie mógł narzekać ani na brak pieniędzy, ani na brak zainteresowania ze strony kobiet. Przed wypadkiem nie był przykładem idealnego mężczyzny, jednak z jakiegoś powodu kobiety, z którymi się spotykał ciągle do niego wracały. Dziwił się, lecz nie specjalnie zmieniał swoje zachowanie, żyjąc po staremu. Dopiero wypadek coś mu uświadomił, a informacja, że podczas śpiączki odwiedzały go różne kobiety budzi w nim wielkie zdziwienie. I tak zaczyna się nasza podróż wśród charakterów różnych kobiet oraz zaczyna się pewna przemiana mężczyzny, który ma dużo czasu na rozmyślania... 


Rachunek sumienia, który pojawia się w powieści, jest oczywiście zakończony żalem za grzechy. Główny bohater dochodzi do wniosku, że musi naprawić swoje winy i wie, że postępował źle. Pragnie przeprosić wszystkie, skrzywdzone przez niego kobiety. Ale nie tylko o kobietach w kontekście miłosnym tutaj mowa. Pojawia się także wątek córki i rodziny. Mężczyzna przed wypadkiem ślepo podążał za karierą. Kochał swoją córkę, jednak nie poświęcał jej wystarczająco dużo czasu. Przegapił dorastanie, rozstał się z żoną. Po przemyśleniach stwierdza, że gdyby mógł wybierać jeszcze raz, na pewno postawiłby na rodzinę. 

"Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie" to idealny przykład na to, że życie pisze najlepsze scenariusze. Nie tylko patrząc pod kątem prawdziwych wydarzeń zawartych w powieści, ale i także na samą treść, która jest tylko o życiu. Pełno tu rozważań, wątpliwości i refleksji nad głównymi wartościami w życiu takich jak zdrowie, rodzina, miłość czy szczęście. Wszystko to przeplatane jest nutą nauki. I to właśnie wyróżnia książki pana Janusza.

Mnie lektura się podobała, przeczytałam ją w pociągu, jadąc do Warszawy właśnie na spotkanie z panem Januszem, czyli w około 5h. Wciągnęła mnie sama historia. Nie poruszyła mnie stricte żadna opowieść kobiet przedstawionych w książce, z żadną nie zdążyłam się 'zaprzyjaźnić', jednak mimo to książka mi się podobała. Polubiłam tego mężczyznę, choć teoretycznie to nie on gra tutaj pierwsze skrzypce. Polubiłam też salową, ale o niej mogłabym napisać drugi taki tekst.. Podsumowując moją wypowiedź na temat książki uważam, że jest to całkiem fajna lektura, która zdecydowanie umili nam jesienno-zimowy czas! 


KOLACJA Z AUTOREM!

Chciałam Wam napisać jeszcze kilka słów o niezwykłej kolacji, w której miałam okazję uczestniczyć. Razem z kilkoma dziewczynami (które z tego miejsca serdecznie pozdrawiam) mogłyśmy posiedzieć, luźno porozmawiać, coś zjeść i wypić razem z panem Januszem właśnie. Śmiało mogę powiedzieć, że było to najlepsze spotkanie z autorem w jakim brałam udział! Poznałyśmy pana Janusza trochę bliżej i jeszcze bardziej utwierdziłam się w przekonaniu, że jest to niesamowicie inteligentny facet. Taki wiecie, naukowiec z krwi i kości. Umysł ścisły, z którym bardzo się utożsamiam. Miałam szczęście siedzieć bezpośrednio obok pana Janusza, więc pogadaliśmy sobie trochę o naukach ścisłych, jego pracy jako naukowca i przeprowadzce z Niemiec, z powrotem do Polski. Pan Janusz był gwiazdą wieczoru, jednak jego skromność i wrażliwość wywarły na mnie duże wrażenie. Już dawno nie rozmawiałam z kimś tak inteligentnym (nie ubliżając oczywiście nikomu). Pisarz i naukowiec. Dla mnie niepojęte. Jak znaleźć na to wszystko czas?! 

Bardzo cieszę się, że pojechałam, że poznałam tak wspaniałego człowieka i, że poznałam super dziewczyny, z którymi od razu złapałam kontakt. Oby więcej takich wypadów! :) 

Łapcie trochę zdjęć z tego magicznego wieczoru, który swoją drogą nie był taki krótki, bo zaczął się o 18:00, a skończył o 23:00. I gdyby nie obowiązki następnego dnia, pewnie siedzielibyśmy tam, aż do zamknięcia restauracji. A zdjęcia wykonał Adrian Błachut <3 (na czarno białym zdjęciu w środku :P)

Cieszę się, że w końcu poznałam Asię z wyrwanezkontekstu.pl oraz @annegayev, która jest przemiła! <3 











A Wy lubicie książki pana Janusza? :> Dajcie znać w komentarzu, jestem strasznie ciekawa! :) 



Spodobał Ci się ten post?
Polub mnie na facebooku:


*Za możliwość uczestniczenia w kolacji serdecznie dziękuję wydawnictwu Znak i oczywiście Tobie, Justyna! :)

0 komentarze