#121. TYSIĄC ODŁAMKÓW CIEBIE - Claudia Gray

Moja ocena: 2/5!
Tytuł: Tysiąc odłamków Ciebie
Tytuł oryginalny: A Thousand Pieces of You
Autor: Claudia Gray
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 366
Data wydania: 10.05.2017
Cena katalogowa: 39,90 zł

To moje pierwsze spotkanie z twórczością Claudii Gray i szczerze powiem, że chyba ostatnie.. choć nie wykluczam opcji, że dam jeszcze szansę tej powieści czytając drugi tom gdy tylko pojawi się na naszym rynku. Jednak nie będzie to ochocze wyczekiwanie, bardziej wielka obojętność, a jak będzie to będzie. Dlaczego? Ponieważ autorka pod przykrywką science-fiction ukryła olejny wiejący nudą romans.. Jedyne co mnie w tej książce zachwyciło to okładka. Jest naprawdę piękna. <3


Wszechświat składa się z wielu wymiarów i alternatywnych rzeczywistości, które mogą między sobą różnić się pod wieloma względami. A gdyby tak można było między nimi podróżować? Marguerite Caine wiedzie spokojne i normalne życie - do czasu. Jej rodzice wynajdują urządzenie, które pozwala przemieszczać się między światami alternatywnych rzeczywistości. Nie trudno się domyślić (choćby po ostatniej części Harrego Pottera), że urządzenie to jest dość niebezpieczne w swoich skutkach. Szybko znajdują się więc osoby, które chcą zaszkodzić zarówno wynalazkowi jak i jego właścicielowi. Tak więc nieznany oprawca powoduje wypadek ojca Marguerite. Dziewczyna odnajduje poszlaki, które doprowadzają ją tylko do jednej osoby. I tak, wraz ze swoim przyjacielem Theo wyrusza na poszukiwania mordercy. Nie jest to zadanie proste, ponieważ zabójca ukrywa się między wymiarami, a odnalezienie go graniczy z cudem. To jakby szukać igły w stogu siana. Jednak nasi bohaterowie się nie poddają, a podróż ukazuje ich różne oblicza..

Ta powieść ma niesamowity potencjał. Sam pomysł jest bardzo dobry i godny gatunku science-fiction, tylko dlaczego autorka tak bardzo go zepsuła?! Po opisie książki spodziewałam się bardzo dobrego sci-fi, z elementami kryminału i zagadek, a dostałam kiepski romans, przy którym nieźle się wynudziłam..


Nic w tej powieści mnie nie porwało. Nawet sama bohaterka wykazuje bardzo znikome zainteresowanie alternatywnymi wymiarami, dlatego też nie ma co liczyć na fascynujące ich opisy. Co prawda są jakieś opisy, które informują nas o tym, czym dany świat różni się od naszego, jednak to ciągle za mało, by zadowolić bardziej wymagającego czytelnika (czyli np. takiego jak ja, który przeczytał już wiele genialnych książek). A przecież autorka wybrała taki fajny temat, że mogła nieźle poszaleć i puścić wodze wyobraźni na całego. A tu nic. Wielka klapa.. Mamy trochę romansu, który też nie zachwyca, ani namiętnością, ani rozwojem wydarzeń. Moim zdaniem błąd autorki polega na tym, że za dużo chciała nam przedstawić i zamiast skupić się porządnie na jednym aspekcie, dała nam trochę tego, trochę tamtego i wyszła zupełnie przeciętna książka, która spokojnie mogłaby być wielkim wydarzeniem literackim. No, ale cóż czasem  bywa i tak. 

Podsumowując, jeśli macie ochotę na kiepski romans z małą dawką sci-fi to polecam! :) Nie będę nic więcej dodawać, ponieważ wszystko co na ten temat myślę, napisałam wyżej. Czy sięgnę po następną część? Myślę, że tak, ale tylko dlatego, aby upewnić się czy na pewno cała seria jest tak samo zła. Z czystej ciekawości. Być może w drugim tomie dostaniemy prawdziwe sci-fi. 

Czytaliście? Jak Wasze wrażenia? :) 

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa: 


Spodobał Ci się ten post?
Polub mnie na facebooku: 

0 komentarze