#68. KONKLAWE - Robert Harris

Moja ocena: 4/5!
Tytuł: Konklawe
Tytuł oryginalny: Conclave
Autor: Robert Harris
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 336
Data wydania: 15.03.2017
Cena katalogowa: 34,90 zł

Konklawe w dosłownym tłumaczeniu oznacza zamknięte pomieszczenie. To co dzieje się za "wielkimi" drzwiami fascynuje każdego. Chyba nie ma nikogo, kto choćby przez chwilę nie zastanawiał się jak wybierana jest najważniejsza głowa Kościoła katolickiego. Autor wita nas słowami: "Nie w Boga! Nigdy nie zwątpił w Boga! On stracił wiarę w Kościół." Ja się z tymi słowami całkowicie utożsamiam. 

Głównymi bohaterami są oczywiście kardynałowie. W Watykanie umiera papież, który nie był zbyt popierany przez Kurię, ponieważ popierał ideę ubogiego Kościoła. Nadchodzi czas wyboru nowego przywódcy. Konklawe ma przygotować kardynał Lomel, który ostatnimi czasy nie do końca wierzy w to, co robi. Kryzys wiary, z którym się zmaga nie motywuje go w żaden sposób do działania. Do Watykanu zaczynają zjeżdżać się kardynałowie z całego świata. Za zamkniętymi drzwiami Kaplicy Sykstyńskiej wszyscy elektorzy modlą się, by Duch Święty pomógł im wybrać właściwą osobę na tak ważne stanowisko. Jednak chętnych do objęcia tronu jest bardzo wielu, a i modlitwy nie pomagają. Zaczynają się spory i intrygi. Kto zostanie nowym zwierzchnikiem Kościoła katolickiego? Czy będzie to dobry wybór? Kto go dokona? Wybór nowego papieża przypomina rozgrywki polityczne, które nie zawsze są szczere i uczciwe. 


Książka jest pół fikcją pół prawdą. Nazwiska postaci i wszystkie zdarzenia są wymyślone, ale przygotowania do wyboru i rytuały już są prawdziwe. Widać, że Robert Harris bardzo profesjonalnie podszedł do tematu. Wraz z przewodnikiem (kardynałem) zwiedzał mury Watykanu i zbierał materiały do swojej powieści. To bez wątpienia nadaje jej autentyczności i pokazuje profesjonalne podejście autora do historii. 

Książka jest bardzo inteligentnie napisana, wciągająca i zaskakująca. Zakończenie dla mnie zupełnie niespodziewane. Moim zdaniem troszeczkę naciągane, ale zupełnie mim to nie przeszkadza, ponieważ się go wcale nie spodziewałam. Warto zaznaczyć, że autor nie narzuca nam swoich poglądów i nie krytykuje Kościoła, ani nie ocenia. Przedstawia jedynie historię, jaka mogła mieć miejsce, a wcale nie musiała. 

Polecam przeczytać z czystej ciekawości, żeby dowiedzieć się chociażby jak wygląda rytuał od rozpoczęcia, aż do zakończenia konklawe. Jeśli jesteście zwolennikami Kościoła, to polecam traktować książkę z dużą rezerwą mając ciągle na uwadze fikcję literacką. :) 

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa: 

Spodobał Ci się ten post?
Polub mnie na facebooku: 

0 komentarze