#180. TRZY ŻYCZENIA - Katarzyna Michalak



Moja ocena: 3/5
Tytuł: Trzy życzenia
Autor: Katarzyna Michalak
Wydawnictwo: Znak Literanova
Liczba stron: 352
Data wydania: 12.11.2018
Cena katalogowa: 39,99 zł

Ostatnio mam coraz więcej czasu (nie myślałam, że kiedykolwiek to napiszę!) na czytanie. Wracam powoli do nadrabiania zaległości, a że obecny czas sprzyja siedzeniu pod kocem z ciepłą herbatką, to ostatnio udało mi się przeczytać "Trzy życzenia" Katarzyny Michalak. Autorkę znam, czytałam kilka książek, jednak nie zapałałam do niej wielką miłością. Ale muszę Wam powiedzieć, że jej najnowsza pozycja jest inna. Świeża, lekka, przyjemna i relaksująca. Mimo, że momentami dość naciągana. Ale od czasu do czasu mam ochotę i na takie książki.


Jest to powieść o miłości oraz sile, jaką niesie ze sobą dobre serce, przyjaźń i zaufanie. Bohaterowie udowadniają, że razem można zdecydowanie więcej. Większość z nich jest bardzo skrzywdzona przez los (pani Katarzyna jest mistrzem w kreowaniu ludzkich nieszczęść). W tej historii, jest to zabieg celowy, ponieważ postaci odnajdują się i próbują wzajemnie pomóc. Czy uda im się wyjść na prostą? Czy uda im się być w pełni szczęśliwymi? Dzięki tej historii, możemy także cofnąć się do wspomnień z dzieciństwa. Możemy poczuć klimat wsi, przypomnieć sobie zapach świeżego, chrupiącego chleba, który znika zaraz po wyciągnięciu z pieca. Lato, kwiaty, śpiew ptaków i sielanka, to tylko jeden z wielu z obrazów, które możemy sobie wyobrazić podczas lektury.


Dla tych, którzy czytali poprzednie tomy, "Trzy życzenia" są czwartym tomem serii mazurskiej. W mojej ocenie, jest to najlepszy tom tej serii. Pojawiają się nowi bohaterowie, a całość napisana jest bardziej logicznie. Nie brakuje również bohaterów z poprzednich książek mazurskiej serii, którzy tradycyjnie zaciągają "prasłowami" - Nataniela, Sergieja, Zosi i Magdy. Każdy z nich niesie ze sobą jakiś ciężar, z którym próbuje się uporać.

Styl pani Katarzyny nie jest moim ulubionym. Czasem mam wrażenie, że można byłoby lepiej poukładać fabułę, która jest nazbyt wyidealizowana i bardzo przewidywalna. Jednak mimo tego, ten tom czyta się całkiem dobrze.


Niestety muszę przyczepić się okładki i przyznać jej duży minus, ponieważ błędnie sugeruje nam, że w książce pojawia się klimat świąteczny. Samą mnie to zmyliło, przez co czytałam tę książkę właśnie teraz z nadzieją, że poczuję ducha świąt. Nic bardziej mylnego. W powieści pani Katarzyny trwa piękne lato, w pełnej krasie.

Podsumowując, jeśli jesteście fanami serii mazurskiej to obiecuję, że książka się Wam spodoba. Jest napisana troszkę inaczej, z nowymi bohaterami, którzy wprowadzają odrobinę świeżości i tajemniczości do całej fabuły.

Czytaliście poprzednie tomy serii? Lubicie styl pani Katarzyny Michalak?






Spodobał Ci się ten post?
Polub mnie na facebooku:

* Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa ZNAK LITERANOVA




0 komentarze