NIEŚMIERTELNE KLASYKI #1. - DŻINS

Moda zatacza koło, jednak są takie rzeczy, które NIGDY nie wychodzą z mody. Są zawsze na czasie i się nie nudzą. Jedną z tych rzeczy są właśnie dżinsy. Czy znacie kogoś kto nie ma w szafie ani jednej pary? :> Dżinsy mają już 164 lata! Chciałabym bardziej przybliżyć Wam ich historię, która jest dość ciekawa. Jeśli więc chcecie dowiedzieć się kto je wymyślił i co sprawiło, że pokochali je dosłownie wszyscy to zapraszam do dalszej lektury.


DŻINS JAKO MATERIAŁ: 
Dżins to materiał składający się z bawełny o skośnym splocie. Określenie 'denim' powstało właśnie od tego skośnego splotu wątkowego. Dżins jest bardzo wytrzymałą i wszechstronną tkaniną, która naturalnie (bez uszlachetniania) ma bardzo sztywny chwyt ze względu na pozostałości klejonki w nitkach wątku. Cechą charakterystyczną tego materiału jest fakt, że nigdy nie jest materiałem jednobarwnym, a lewa strona jest zawsze jaśniejsza od prawej. Typowy skład to 100% bawełny, bawełna z dodatkiem elastanu, mieszanka bawełny z konopiami lub 100% konopi lub lnu. Można rozróżnić m.in. denim z bawełnianych włókien wtórnych. Do stworzenia materiału użyto bawełny pochodzącej ze ścinków poprodukcyjnych, które uprzednio były już zafarbowane na niebiesko więc nie trzeba było ich farbować ponownie. Dzięki temu nie trzeba było używać za dużo wody i tym samym zredukowano ilość zanieczyszczeń. Białe nitki wątku również pochodziły z recyklingu.


Na czym polega uszlachetnianie dżinsu i po co się je stosuje? Otóż chodzi o nadanie materiałowi odpowiedniego wyglądu i chwytu. Stosuje się do tego celu różne metody spierania w wodzie i środkach wybielających oraz obróbkę chemiczną, mechaniczną i termiczną. Zazwyczaj producenci bardzo chronią swój patent uszlachetniania i owiany jest on wielką tajemnicą. Jako ciekawostkę można napisać, że dżins ma różne gramatury, a każda z nich nadaje się do innych rzeczy. Np. denim o gramaturze ok. 227 g/m2 idealnie nadaje się na lekkie spódnice i sukienki, denim od 283 do 340 g/m2 odpowiedni jest na lekkie spodnie typu jegginsy, denim o gramaturze ok. 397 g/m2 nadaje się idealnie na klasyczne dżinsy, natomiast dżins o wyższej gramaturze jest dostępny jednak rzadko się go używa ze względu na niesamowitą twardość, a i jego obróbka jest bardziej kosztowna.

DŻINS JAKO IDEALNY 'WYNALAZEK': 
Przejdźmy teraz do krótkiej historii w pigułce. Skąd w ogóle wzięło się słowo 'jeans'? Powstało ono z francuskiego 'Blue de Gênes' co znaczy 'błękit genewski' i w swojej wymowie bardzo przypomina słowo jeans. Natomiast samo słowo 'denim' jest bardziej złożone i pochodzi między innymi od nazwy francuskiego miasta Nîmes, w którym znajdowała się fabryka tej popularnej tkaniny, a jako ciekawostkę dodam, że była ona początkowo przeznaczona na płótna namiotowe. Początki tkaniny sięgają aż XVI wieku kiedy to marynarze odziani w denimowe uniformy wypływali w rejs. Prawdziwą popularność dżins zdobył jednak dopiero w XIX wieku. Był to prawdziwy boom na tą tkaninę, a założycielem pierwszej hurtowni na skalę przemysłową i można powiedzieć, że ojcem dżinsów był Levi Strauss. Tak, ten sam, którego marka Levis jest do dziś bardzo popularna.

Levi Strauss przybywa z Bawarii do Ameryki w 1850 roku, a w 1853 roku otwiera w San Francisco pierwszą hurtownię i zaczyna być dostawcą tkanin. Później wchodzi w spółkę z Jacob'em Davis'em i zaczynają produkcję dżinsów pełną parą. Jacob był ubogim krawcem, który również przywędrował do Ameryki z Europy w poszukiwaniu lepszego życia. Imał się różnych prac jednak to szycie sprawiało mu najwięcej przyjemności. Pewnego dnia do Jacob'a przyszła pewna kobieta prosząc go by uszył dla niej spodnie tanie i wytrzymałe jak to tylko możliwe. Zapłaciła mu z góry 3 dolary. Davis wpadł na pomysł aby ulepszyć dżinsowe spodnie wzmacniając kieszenie i inne narażone na rozdarcia miejsca, stosując w rogach na szwach miedziane nity, których używał do mocowania pasków na kocach przeznaczonych pod końskie siodła. Spodnie z nitami tak bardzo się spodobały, że w krótkim czasie Davis dostał zamówienie na ponad 200 par. Wtedy zauważył też, że inni krawcy zaczynają kopiować jego pomysł i postanowił go formalnie opatentować. Zaprosił do współpracy dostawcę - Levi'ego Strauss'a i razem w 1873 roku opatentowali pomysł stając się oficjalnie wynalazcami dżinsowych spodni. Davis postanowił zrobić coś co odróżni ich produkt od konkurencji i tylą kieszeń spodni postanowił ozdobić podwójnym pomarańczowym szwem, pasującym do miedzianych nitów. Levi Strauss postanowił powierzyć szefostwo Davis'owi, który zarządzał 450-osobowym zespołem, a zamówień na spodnie nie było końca. I tak zaczęła się masowa produkcja dżinsów, którą znamy do dziś.


Założeniem spodni dżinsowych jest przede wszystkim wytrzymałość. W czasach kiedy się one pojawiły trwała gorączka złota w USA i osadnicy szukali ubrań, które byłyby wytrzymałe i odporne na jakiekolwiek uszkodzenia. Sama tkanina również była bardzo przyjemna ponieważ nie było widać na niej na pierwszy rzut oka zabrudzeń. I tak, na potrzeby pracowników pojawiły się ogrodniczki, czyli pierwszy 'roboczy garnitur', który wyszedł oczywiście z fabryki Levi Strauss.


W 1886 roku Strauss wpadł na pomysł aby jeszcze bardziej wyróżnić się pośród konkurencji i kazał naszyć na pasek z tyłu skórzaną plakietkę z rysunkiem dwóch koni próbujących rozerwać parę dżinsów, co miało świadczyć oczywiście o wytrzymałości materiału. W 1890 roku Levi wpada na jeszcze jeden genialny pomysł - postanawia dodać drugą tylną kieszeń, ponieważ do tego czasu wszyscy produkowali spodnie tylko z jedną. Jednak te wszystkie zabiegi zdają się na nic, ponieważ rynek zalewa fala tych samych spodni z każdej strony. Krawcowie nie mają oporów przed podrabianiem fasonów i ogólnego wyglądu. Levi postanawia więc jeszcze w tym samym roku naszyć na tylną kieszeń małą, czerwoną metkę z napisem "Levi's", która ma tym samym zaznaczyć markę, która jest najstarszym twórcą dżinsów i oczywiście jeszcze bardziej ją wyróżnić. Marka ciągle się rozwija, Levi postanawia opuścić trochę cenę i w 1905 roku wprowadza na rynek słynny, kultowy już model 501. Były to spodnie najwyższej jakości i wkrótce stały się najpopularniejszymi spodniami roboczymi w USA.


Levi Strauss nad wprowadzeniem zamka błyskawicznego zastanawiał się 21(!) lat. Mimo iż konkurencja zrobiła to dawno temu (bo Henry Lee wprowadził zamek do swoich modeli już w 1926 roku), to Levi wciąż miał opory i szukał ku temu dobrego pretekstu. No i tak w 1934 roku pod pretekstem wprowadzenia dżinsów dla kobiet tzw. Lady Levi's 701 marka Levi Strauss & Co. w końcu zamieszcza zamek błyskawiczny w swoich modelach.


Pisząc historię dżinsów warto powiedzieć o osobie, dzięki której mają one kieszenie z przodu, oraz tę 'słynną' uroczą małą kieszonkę wychodzącą z jednej z kieszeń, zazwyczaj z prawej strony. Dawniej służyła ona kowbojom do chowania zegarka na łańcuszku. Dziś pełni walory wyłącznie estetyczne. Tak więc osobą, która dodała te wszystkie elementy dżinsom był Bernard Lichtenstein, również krawiec, który przybył do USA uwaga, z Polski! Bernard miał szczęście, ponieważ pewnego dnia przyszedł do niego facet, który organizował występy kowbojom i poprosił go o uszycie stroju swojemu klientowi. Bernard, znany później jako Ben z wielką chęcią przyjął zadanie, które szył całą noc. Zamiast guzików zastosował w koszulach zatrzaski, żeby kowboj nie zginął na rogach byka. Zatrzask szybko się otwierał a kowboj miał szansę zostawić koszulę i uciec. Z guzikami zawsze były problemy. Ben dostawał coraz więcej zamówień, a z biegiem czasu stał się bardzo znany w kowbojskich kręgach i każdy traktował go z wielkim szacunkiem. W 1947 roku zatrudniła go firma Blue Bell, największy konkurent Levi Strauss & Co. Firma wymyśliła nazwę dla marki Bena - Wrangler. Były to dżinsy bardziej dopasowane, aby kowboje mogli swobodniej się w nich poruszać no i posiadały kieszenie, które wymieniłam na początku. Nie trudno się domyślić, że był to strzał w dziesiątkę. Jako ciekawostkę dodam, że Bena pochowano w białym, dżinsowym garniturze.


W 1930 roku dżinsy były bardzo popularne wśród klasy pracującej i zwrócił na nie uwagę magazyn VOGUE. W tym samym roku dżinsy miały swoją pierwszą okładkę.


W latach 50-tych dżinsy przeżywają swój przełom. W 1951 roku znany piosenkarz Bing Crosby wszedł do drogiego hotelu ubrany w dżinsy i został wyproszony, ponieważ nadal były one kojarzone tylko i wyłącznie z klasą pracującą. Levi uszył więc dla niego dżinsowy garnitur. Jednak dwa lata później pojawiają się w filmie i utożsamiane są z buntem. Marlon Brando wystąpił w dżinsowej stylizacji w filmie "Dziki", a James Dean w "Buntowniku bez powodu". To właśnie wtedy dżinsy ze zwykłego roboczego stroju przekształciły się w gniewny strój, który już na dobre wpisał się do popkultury. Każdy młody 18-latek tak jak Marlon czy James chciał w swoich dżinsach przemierzać cały świat na motocyklu nie przejmując się dorastaniem czy zakładaniem rodziny. Później w mega obcisłych dżinsach występował Elvis Presley. Zaczęli nosić je wszyscy, począwszy od Marylin Monroe, a na Brigitte Bardot kończąc. Dżinsy w Hollywood zrobiły niesamowitą karierę. W 1970 roku Gloria Vanderbilt jako pierwsza projektanta mody odważyła się wypuścić na rynek partię designerskich dżinsów.










W 1996 roku pojawiła się reklama dżinsów w TV, której twarzami zostali Paul Revere and The Raiders czy The Jefferson Airplane. Natomiast w 1971 roku Andy Warhol projektuje okładkę płyty The Rolling Stones w dżinsach z otwartym rozporkiem. Marka Diesel wniosła nową jakość i pewne odświeżenie do świata dżinsu. Zaczęli tworzyć unikatowe fasony, dopasowane modele i odlotowe zdobienia, których nie widziano nigdy wcześniej. Podczas olimpiady w Sarajewie w 1984 roku amerykańscy zawodnicy pojawiają się w rzeczach Levi's. Strzałem w dziesiątkę okazała się reklama Calvina Kleina, który to zatrudnił wówczas 15-letnią Brooke Shields, aktorkę, która napisem informowała całą Amerykę, że 'nie ma nic pomiędzy mną, a moimi Calvinami'. Od tamtej pory dżinsy chciała mieć każda kobieta. Stały się sexy! Dzięki Brooke o denimie mówili wszyscy, a w latach 90-tych mówiono jeszcze głośniej, a to za sprawą Kate Moss, która została twarzą Kleina. O Kate mówiono zawsze i wszędzie dlatego pomysł Calvina, aby była twarzą marki ponownie okazał się strzałem w dziesiątkę. Levi's natomiast postawił na wprowadzenie w 1996 roku linię Vintage Clothing, która przyniosła mu wielką popularność. I tak dżinsy z ekranu przeniosły się na amerykańskie ulice wkrótce podbijając Europę.



Tu możecie zobaczyć przykładową reklamę Levisów z 1993 roku:


Marka Diesel w latach 1991-2001 robiła kampanię pt."DIESEL FOR SUCCESSFUL LIVING". Polegała ona na tym, by zwrócić uwagę marek korporacyjnych. Kampania polegała na zestawieniu piękna i kontrowersyjnych nagłówków. Oto przykład: 


DŻINS W CZASACH PRL-u:
W Polsce dżinsy pojawiły się już w latach 60-tych, ale ich zdobycie graniczyło z cudem. Każdy modny mężczyzna tamtych czasów chciał mieć własną parę dżinsów. Najtańsze były 'Super Rifle' - 7,7$ 'Wranglery' - 9$ i 'Levi Straussy' - 12$. W owym czasie była to połowa przeciętnej pensji, dlatego też mało kogo było na nie stać. Bogatsi bez problemu mogli dostać wymienione dżinsy w Pewexie, jednak większość społeczeństwa musiała zadowolić się wyrobami Szczecińskich Zakładów Odzieżowych o nazwie Odra. Spodnie te były tandetnie wykończone. Były miękkie, obłe i z dziwnymi smugami powstałymi zapewne na skutek farbowania (coś w stylu dzisiejszych 'marmurkowych'). Każdy pragnął mieć dżinsy i to było zadziwiające.



DŻINS DZISIAJ: 
Dżinsy dzisiaj nosi dosłownie każdy. I co najważniejsze można je nosić bez ograniczeń. Są bardzo uniwersalne - na co dzień, na wieczór, na spotkanie, na imprezę, do pracy i szkoły. Dobrze dobrane dżinsy idealnie modelują sylwetkę i są naszą 'drugą skórą'. Producenci bawią się fasonami, wzorami i materiałem tworząc coraz to nowsze modele. Dziś marka Levi Strauss & Co. jest największą marką w przemyśle dżinsowym. Ich produkty sprzedawane są w ponad 110 krajach. Sam Levi niestety nie dożył największego sukcesu firmy, ale i tak pozostawił po sobie ogromną fortunę na ówczesne czasy (ok. 6 mln dolarów, co odpowiada dzisiejszym 153 mln dolarów). Nie miał dzieci, a jego fortunę odziedziczyło 4 bratanków. Firma do dziś prowadzona jest przez potomków rodziny Strauss. Dżinsy bez wątpienia są największym fenomenem odzieżowym zrodzonym z przypadku, ponieważ materiał, z którego są tworzone powstał do zupełnie innych celów. Dżinsy ze względu na swoją ponadpokoleniową popularność zyskały status jednej z ikon popkultury XX wieku. 

Cameron Diaz mówiła: "Mam szafę pełną ubrań i nic do założenia. Więc noszę dżinsy" - na tym właśnie polega ich fenomen.

I na koniec klasyk klasyków, czyli Levisy 501 do kupienia TUTAJ



Mam nadzieję, że post Wam się spodobał i, że wynieśliście z niego jakieś ciekawostki. :) Dajcie proszę znać czy chcecie więcej tego typu postów, bo mam na tę serię całkiem sporo pomysłów! :) Bo pamiętajcie, że moda to nie tylko same ciuchy. Ona bardzo łączy się ze sztuką i wcale nie jest infantylna! :) PS. Jeśli chcecie post z informacjami jak dobrać idealnie dżinsy do sylwetki to dajcie znać, mam już w tym temacie nie małe doświadczenie.. :)






Spodobał Ci się ten post?
Polub mnie na facebooku:




*Bibliografia:
1.gazeta; 2.wyborcza; 3.lamode; 4.onet


0 komentarze