#124. NIGDZIE W AFRYCE - Stefanie Zweig

Moja ocena: 3,5/5!
Tytuł: Nigdzie w Afryce
Tytuł oryginalny: Nirgendwo in Afrika
Autor: Stefanie Zweig
Wydawnictwo: Marginesy
Liczba stron: 384
Data wydania: 19.04.2017
Cena katalogowa: 44,90 zł

"Nigdzie w Afryce" to niezwykle smutna powieść. Może nawet trochę dramatyczna. 

Walter Redlich jest wielkim patriotą. Kocha kraj i wiedzie w nim piękne i szczęśliwe życie. Jednak pewnego dnia Niemcy, (bo tak nazywa się ukochany kraj Walter'a) zwracają się przeciwko niemu - Żydowi. Jest mu z tego powodu bardzo przykro i chcąc nie chcąc musi uciekać, bo pozostanie we własnym kraju grozi śmiertelnym niebezpieczeństwem. I tak w 1938r. , wraz z żoną i córką emigrują do Kenii w poszukiwaniu spokojnego życia. Czy rodzina będzie umiała pogodzić się z taką zmianą? Czy będą umieli ułożyć sobie życie w miejscu, które otoczone jest głównie przyrodą, bez większych wygód cywilizacyjnych? I czy dogadają się z tubylcami? Czy poradzą sobie z tęsknotą za ojczyzną, za rodziną i przyjaciółmi? Czy poradzą sobie z poczuciem winy wobec bliskich, których zostawili w Niemczech lub Polsce? Warto dodać, że Walter jest adwokatem spod Wrocławia. 

Co ciekawe, w podobnej sytuacji znalazła się autorka powieści - Stefanie Zweig. Tuż przed wojną, wraz z rodzicami w obawie przed represjami Żydów opuściła Wrocław i wyjechała do Afryki, do Kenii. Miała wtedy zaledwie 6 lat. Ta książka jest swojego rodzaju pamiętnikiem, który autorka przedstawia w postaci fikcji.


"Nigdzie w Afryce" to jedna z tych książek, do których trzeba dorosnąć. Nie czyta się jej jednym tchem, ponieważ się nie da. Książka jest bardzo ciężka, przepełniona smutkiem, bólem i tęsknotą. Nie brakuje w niej jednak marzeń, Marzeń o lepszym życiu, z dala od ludzi, którzy potrafią siać tylko zniszczenie. Walter z żoną bardzo marzą o powrocie do ojczyzny. Właściwie to staje się ich obsesją. O niczym innym nie myślą, tylko o powrocie do Niemiec, zaraz po skończeniu wojny. 

To zdecydowanie jedna z tych książek, które zmuszają do głębokiej refleksji. Strach pomyśleć, ile było takich rodzin na całym świecie podczas wojny, które musiały uciekać z własnej ojczyzny.. I ile było rodzin, które uciec chciały, a nie mogły.. 

Akcja rozwija się dość powoli. Widać, że autorka skupiła się bardziej na przekazaniu nam emocji bohaterów. Moment, w którym Walter próbuje wytłumaczyć córce, że za te wszystkie sytuacje odpowiada jeden człowiek - Adolf Hitler, a nie całe Niemcy, chwytają za serce. Bo nie każdy Niemiec jest nazistą, jak to się zwykle myślało, a może i nawet dalej myśli.. 

Podsumowując, lektura na pewno jest łatwa i zdecydowanie nie dla każdego. Autorka wkomponowała wątki autobiograficzne, przez co lektura stała się jeszcze bardziej autentyczna. Samo zakończenie jest bardzo życiowe, prawdziwe i stanowcze. 

Czytaliście? Macie zamiar? :) 

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa: 




Spodobał Ci się ten post?
Polub mnie na facebooku: 

0 komentarze