#71. DZIEWIĘĆ KOBIET, JEDNA SUKIENKA - Jane L. Rosen

Moja ocena: 3/5!
Tytuł: Dziewięć kobiet, jedna sukienka
Tytuł oryginalny: Nine Women, One Dress
Autor: Jane L. Rosen
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 320
Data wydania: 02.2017
Cena katalogowa: 34,99 zł

Nie ukrywam, że książka przykuła moją uwagę nie tytułem lecz okładką. Jest przeurocza! <3 Treść natomiast okazała się lekka, fajna i przyjemna. Taka akurat na 'zastój czytelniczy'. 

Na temat małej czarnej mogłabym pisać godzinami. Kto ją stworzył, kto rozsławił i dlaczego akurat ona jest ciuchem 'must have' w garderobie każdej kobiety. Mała czarna nie raz ratuje z opresji, kiedy mamy poważniejsze wyjście, a nie wiemy co na siebie włożyć. Mała czarna sprawia, że kobieta czuje się wyjątkowa, atrakcyjna i seksowna. Mała czarna to fenomen. Chyba każda kobieta podpisze się pod tymi słowami. Na pytanie czy istnieje dla kobiety ciuch idealny, odpowiedź jest tylko jedna - mała czarna.


W książce poznajemy historię dziewięciu (jednak tak naprawdę autorka wysuwa na pierwszy plan tylko trzy historie) kobiet, które dzięki małej czarnej rozwiązywały pewne trudne sytuacje w swoim życiu. Sally, która na swoim pierwszym pokazie mody była niezbyt pewna siebie, wychodzi na wybieg z zwykłej, prostej czarnej sukience. Nie zdaje sobie sprawy jaką furorę zrobi. Natalie jest sprzedawczynią, która jako pierwsza ma założyć sukienkę z pokazu. Ma udawać kobietę aktora, który posądzany jest o bycie gejem. Następnie poznajemy Felicię, do której trafia ta sama sukienka z pokazu. Felicia bardzo chce oczarować swojego szefa, który po śmierci żony chce ułożyć sobie życie na nowo. Ma nadzieje, że dzięki małej czarnej zostanie zauważona. Andy, prywatna detektyw, po zdradzie męża postanowiła nie zbliżać się do mężczyzn. Jednak pewnego dnia zdarza się coś, co zmienia jej podejście, a i nawet zakłada małą czarną. 

Książka jest przyjemna, jednak mam wrażenie, że troszkę chaotyczna. Historie kobiet nie są poukładane chronologicznie, są raczej pomieszane i czasami można się pogubić. Jednak mimo wszystko to taka fajna, lekka lektura, na poprawę humoru. Ciepła, uczuciowa opowieść z Nowym Jorkiem w tle (jakże by mogło być inaczej?). Bohaterowie przeżywają swoje problemy, chcą być kochani i sami kochać. Nie brak tu romantyzmu, przyjaźni i starcia z uczuciami, które przeżywa każdy z nas.

Podsumowując, jeśli lubicie lekkie, nieprzesłodzone historie, dzięki którym poprawicie sobie humor, to książka jest dla Was. :) 

Czytaliście? :) 

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa:


Spodobał Ci się ten post?
Polub mnie na facebooku:

0 komentarze