#51. DWOJE DO PARY - Andy Jones

Moja ocena: 3/5!
Tytuł: Dwoje do pary
Tytuł oryginalny: The Two of Us
Autor: Andy Jones
Wydawnictwo: Świat książki
Liczba stron: 326
Data wydania: 02.02.2017
Cena katalogowa: 34,90 zł.

"Dwoje do pary" miało być fajną romantyczną i komediową książką. Jednak nie do końca tak jest. Książka zdecydowanie ma w sobie cechy bardzo charakterystyczne dla gatunku komedii np. lekkość, śmieszne wpadki i wypadki, ale jednocześnie nie jest naiwna, jak to w przypadku komedii romantycznych zwykle bywa. Są momenty słodyczy i goryczy. Raz czytelnik obdarzony jest dużą dawką humoru, a zaraz potem obserwuje jakieś smutne wydarzenie w życiu głównego bohatera. Warto dodać, że narracja jest prowadzona ze strony mężczyzny - Fishera.

Któregoś magicznego dnia na wspólnej drodze życia spotkały się dwie osoby - Fisher i Ivy, których od razu połączyła jakaś nieznana siła. Po wizycie u jego rodziców, atmosfera w ich związku stała się trochę chłodniejsza i kochankowie oddalili się od siebie. Próbowali naprawić całą sytuację, byli razem, jednak zachowywali duży dystans, tak jakby mieli zaraz się rozstać. Każdy z bohaterów miał swoje środowisko, swoich przyjaciół, pracę i mieszkanie. Aby poprawić jeszcze bardziej swoje relacje, które i tak już były nieciekawe, Fisher wprowadza się do Ivy, która spodziewa się bliźniaków. Młodzi przyszli rodzice byli przerażeni, jednak po głębszym namyśle okazało się, że fakt ten tylko ich do siebie zbliżył. Zbliżył tak jak zawsze chcieli. I wszystko byłoby pięknie, żyliby długo i szczęśliwie, gdyby nie jeden dzień i ogromna tragedia.. Czy ich związek przetrwa tę próbę? Czy wszystko się ułoży, a młodzi rodzice zaznają szczęścia, o którym tak bardzo marzą?

"Dwoje do pary" to książka, która pokazuje, że życie nigdy nie jest usłane różami. To powieść pełna emocji, gdzie radość miesza się ze smutkiem, a euforia z tragedią. Tutaj nic nie jest proste, lekkie i przyjemne. To historia z życia wzięta, prawdziwa i poruszająca. Jednak nie do końca była w moim guście, być może przez Fishera. Nie zapałałam do niego sympatią, ponieważ nie lubię ludzi o takich cechach charakteru. Dla mnie był za bardzo misiowaty, rozlazły, bez poczucia humoru. Denerwował mnie strasznie. Ivy też nie byłą idealna, jednak jej osoba jakoś bardziej do mnie przemówiła. Nie nastawiajcie się też na wyidealizowaną miłość pomiędzy bohaterami. Mi akurat bardzo spodobała się ich autentyczność. Nie było tutaj miłości od pierwszego wejrzenia czy wysyłania do siebie buziaków na każdym kroku. Była między nimi zwykła, zdrowa relacja. W książce pokazane jest jaka naprawdę jest miłość - pełna wyrzeczeń, kompromisów, a czasami nawet i smutku.

Książka spodoba się osobom, które mają dość przesłodzonych romansideł. Andy Jones pokazuje miłość prawdziwą, z trudnościami i niepowodzeniami. Problemy, które opisuje są bliskie nam, czytelnikom, co pozwala łatwo utożsamić się z bohaterami, którzy tak naprawdę są ludźmi, z którymi być może mijamy się na ulicy. To wielki plus dla książki.

Podsumowując, mimo mojej niechęci do Fishera książkę odebrałam dość pozytywnie. Chyba za tę jej prawdziwość i naturalność. Jeśli macie ochotę na zwykłą, autentyczną historię miłosną to polecam Wam tę pozycję. :)

Czytaliście? Jak Wasze wrażenia?

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa:

Spodobał Ci się ten post? 
Polub mnie na facebooku: 

3 komentarze

  1. Czyli to taka książka, która opowiada o tym, co następuje po "I żyli długo i szczęśliwie"?

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś w tym stylu :) Myślę, że można to tak ująć :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam i bardzo mi się podobała :-)

    OdpowiedzUsuń