#49. CZŁOWIEK, KTÓRY POZNAŁ NIESKOŃCZONOŚĆ - Robert Kanigel

Moja ocena: 4/5!
Tytuł: Człowiek, który poznał nieskończoność
Tytuł oryginalny: The Man Who Knew Infinity
Autor: Robert Kanigel
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 544
Data wydania: 02.02.2017
Cena katalogowa: 36,99 zł.

Już Wam pewnie pisałam nie raz, jak bardzo lubię czytać książki naukowe, popularnonaukowe i biograficzne. Nie ma dla mnie nic lepszego! :) Zdaję sobie sprawę, że nazwisko Srinivasa Ramanujan niewiele Wam mówi, dlatego krótko wyjaśnię kim jest ten człowiek i o co tyle szumu. 

"Czym Mozart dla muzyki, a Einstein dla fizyki, tym Ramanujan był dla matematyki..." - Clifford Stoll

Srinivasy Ramanujan - indyjski matematyk pochodzący z biednej rodziny, którego niebywały geniusz matematyczny zaprowadził wprost z Indii do Wielkiej Brytanii, gdzie na Trinity College wymyślał coraz to nowe wzory matematyczne. Najpopularniejsze z nich to: funkcja Ramanujana, liczby taksówkowe czy choćby wzór na partycje liczb całkowitych. Szkoda, że jest to postać trochę w matematyce zapomniana, bo był to bowiem niezwykły człowiek, geniusz matematyczny a przy tym samouk, który bez formalnego wykształcenia a jedynie dzięki intuicji choć jak sam twierdził, natchnieniu bogini Namagiri tworzył gotowe formuły. Ramanujan to w równym stopniu postać wybitna co tragiczna. Odszedł młodo, zbyt młodo bo zaledwie w wieku 32 lat, pozostawiając po sobie pokaźny, liczący około cztery tysiące wzorów dorobek, który nie został jeszcze w pełni wykorzystany i ciągle jeszcze czeka na naukowe udowodnienie.



Książka jest biografią tego genialnego matematyka, która jest bardzo ciekawa i wcale nie taka oczywista. Lektura ukazuje wiele szczegółów z jego życia, począwszy od poczęcia. W książce znajdziemy także opisy i wzory niektórych twierdzeń, oraz wyjaśnienie jak Ramanujan na nie wpadł. Matematyk był człowiekiem bardzo wierzącym i twierdził, że wszelką wiedzę i natchnienie dostaje od bogów. Nie umiał udowodnić prawie żadnego ze swoich twierdzeń, a w Anglii nikt nie chciał uwierzyć mu na słowo. Co w sumie jest oczywiste, bo matematyka opiera się tylko na dowodach. W 1913 roku 25 letni geniusz postanowił napisać list do Godfreya Harolda Hardyego (uchodzącego za najwybitniejszego angielskiego matematyka tamtych czasów), w którym prosi o opinię na temat kilku pomysłów dotyczących teorii liczb. Hardy nie potrzebował wiele czasu do namysłu, aby stwierdzić, że list został napisany przez geniusza. Postanawia zaprosić Ramanujana do Anglii i tu zaczyna się cała przygoda naszego bohatera. Jego droga nie jest usłana różami, a poglądy rasowe anglików nie pomagają mu w przetrwaniu. 

Kanigel fajnie przedstawił postać Ramanujana. Pokazał jego źródło inspiracji i emocje towarzyszące mu podczas całej swojej ciężkiej drogi, zarówno w Indiach, gdzie bieda bardzo dokuczała, jak i w Anglii, gdzie nie był do końca akceptowany przez zwykłych ludzi, ze względu na swoje pochodzenie. Autor przedstawił także fascynację liczbami i przyjemność jaką czerpał z ich badania nasz główny bohater. Z książki aż bije miłość do liczb, do matematyki i do wiary we własne możliwości. To naprawdę inspiruje do działania nad własnymi marzeniami i celami. Ramanujan nigdy nie zwątpił w siebie i w swoje przekonania. Był pewny w 100%, że to co robi ma sens i że przede wszystkim jest to prawdziwe, mimo braku dowodów. 

Bardzo się cieszę, że książka ukazała się w końcu w Polsce. Każdy powinien poznać historię tego genialnego młodego matematyka, który był samoukiem. Bez żadnego porządnego wykształcenia i wsparcia finansowego na jakiekolwiek badania naukowe. Film nawet w połowie nie pokazuje tego kim tak naprawdę był Ramanujan. Jego osoba jest idealnym dowodem na to, że prawdziwy geniusz może narodzić się wszędzie, bez względu na wszystko. Jeśli jeszcze nie znacie jego historii to szczerze Wam ją polecam! :)

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa: 


Spodobał Ci się ten post?
Polub mnie na facebooku:

0 komentarze