#45. FOOD PHARMACY - Lina Nertby Aurell & Mia Clase

Moja ocena: 4/5!
Tytuł: Food Pharmacy
Tytuł oryginalny: Food Pharmacy
Autor: Lina Nertby Aurell & Mia Clase
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 184
Data wydania: 30.01.2017
Cena katalogowa: 44,90 zł.

"Opowieść o jelitach i dobrych bakteriach zalecana wszystkim, którzy chcą trafić przez żołądek do… zdrowego życia."

Ci, którzy są ze mną od początku, pewnie już wiedzą, że tematy związane ze zdrowiem nie są mi obce. Jestem szczerze zainteresowana zdrowym trybem życia oraz wpływem jedzenia na nasz organizm. Moja pasja trwa już tak niezmiennie od ponad 4 lat. Swoją wiedzę staram się ciągle pogłębiać i nie opieram jej na jednej książkowej opinii. Nie zliczę już chyba ile przez ten czas przeczytałam książek w tym temacie. Jedne mniej udane, drugie trochę bardziej, jednak we wszystkich zgodnie pojawiał się temat jelit.

"Stres, lekarstwa, spaliny i brak ruchu to czynniki, które mogą negatywnie wpłynąć na florę jelitową, jednak prawidłowe odżywanie jest najprostszą, najszybszą i najbardziej efektywną drogą do poprawienia stanu swojej flory jelitowej i zapobieganiu stanowi zapalnemu." 

Z wielką przyjemnością sięgnęłam po "Food Pharmacy", której autorkami są dwie szwedki - Lina Neterby Aurell i Mia Clase. Bardzo podoba mi się to, że autorki podeszły do tematu bardzo na luzie. Z fajnym wyczuciem opisują tematy, które dla wielu ludzi mogą być wstydliwe. No coś w tym jest.. nie każdy umie ładnie ubrać w słowa tekst o jelitach, wypróżnianiu itp. Znajdziecie tutaj także sporą dawkę humoru i luzu, co jest bardzo na plus. Taka forma jakoś nas bardziej zbliża do tego dość niewygodnego tematu.


Wielki plus za zaznaczenie, że ich wybór nie jest jedynym słusznym. Nie upierają się, że tylko one mają rację. Takie podejście jeszcze bardziej nas do nich przekonuje. Wiedzieliście, że za odporność naszego organizmu w 80% odpowiada jelito grube, a choroby, które powstają są wynikiem jego stanów zapalnych? A stany zapalne sprowadzamy na siebie sami nieodpowiednią dietą, z którą nasz organizm nie do końca umie sobie poradzić. Książka właśnie koncentruje się na tym, co jeść, aby nasze jelita były szczęśliwe.

Książka ma przejrzysty układ, jest bardzo estetyczna, a w środku są świetne zdjęcia. Do tego sporo przepisów i naprawdę konkretnych porad. Po każdym rozdziale jest krótkie podsumowanie i wskazówki, jakie wprowadzić zmiany w swoim trybie życia, aby poprawić stan naszej flory jelitowej. Kolorowe tabele i wiele osobistych przykładów. Dodatkowo, autorki są mamami więc znajdziemy także rady, jak wprowadzić zdrowe odżywanie do kuchni naszych pociech.

Jeśli macie ochotę dowiedzieć się czegoś więcej o indeksie glikemicznym, dobrych tłuszczach, ważnych źródłach odżywczego błonnika, oraz "parszywej dwunastce i czystej piętnastce" wśród owoców i warzyw, to koniecznie musicie sięgnąć po tę książkę! Myślę, że autorki nieźle Cię zachęcą jak nie do zmiany swojego stylu życia, to na pewno do przemyślenia tego obecnego. Ciągle podkreślają, że lepiej jest odnosić swój osobisty sukces małymi kroczkami, aniżeli rzucać się od razu na głęboką wodę. I takie podejście jest bardzo słuszne, oraz zgodne z moją filozofią. Mi zmiana stylu życia tak na dobre zajęła 2 lata. Obecnie mam takie nawyki, o których bym nawet nie pomyślała, np. codzienne picie rano ciepłej wody z cytryną.

Szczerze zachęcam Was do lektury, zwłaszcza jeśli jesteście na początku drogi i dopiero zaczynacie się interesować tematami zdrowego żywienia. Jeśli jesteście na etapie zaawansowanym, to obawiam się, że nie wyniesiecie z tej książki tyle informacji ile byście oczekiwali. Ale książkę jak najbardziej polecam! :) 

Czytaliście? Zwracacie uwagę na to co jecie?
PS. Przepis na tartę znajdziecie TUTAJ

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa:


Spodobał Ci się ten post?
Polub mnie na facebooku:

2 komentarze

  1. Marzy mi się ta książka <3 Też się staram wprowadzać coraz więcej zdrowych nawyków żywieniowych, ale wiadomo - do najłatwiejszych to nie należy ;) Ale jak już coś wejdzie w nawyk to potem trudno się tego pozbyć. Ja np podobnie jak ty codziennie rano na czczo piję wodę z cytryną i imbirem, zaraz po kilku lub kilkunastu minutach ssania oleju kokosowego . Lubię książki, które dają takiego powera, że aż chce się od razu rzucić w wir "zdrowego trybu" ;) Ostatnio dorwałam książkę "Smakowita Ella" i od razu wróciłam do swoich zielonych koktajli :P

    OdpowiedzUsuń
  2. "Ale jak już coś wejdzie w nawyk to potem trudno się tego pozbyć" - bardzo fajnie powiedziane :) No ja też uwielbiam książkę "Smakowita Ella", zawsze coś ciekawego tam znajdę :)

    OdpowiedzUsuń