CYNAMONOWA GRANOLA Z ORZECHAMI WŁOSKIMI


Uwielbiam smak orzechowej granoli, którą zawsze jem z jogurtem naturalnym czy owsianką. Uwielbiam jej chrupkość i słodki, cynamonowy posmak. Idealna na śniadanie oraz jako kruszonka do zapiekanych owoców.


Print Friendly and PDF
CYNAMONOWA GRANOLA Z ORZECHAMI WŁOSKIMI
Czas przygotowania: ok. 30 min.
Ilość: 1 słoik o pojemności 500 ml

Składniki: 
- 60 g orzechów włoskich
- 30 g migdałów
- 80 g płatków owsianych
- 55 g pestek dyni
- 55 g pestek słonecznika
- 30 g siemienia lnianego
- 1 łyżki oleju kokosowego
- 1 łyżki syropu klonowego
- 1/2 lub 1 łyżeczka mielonego cynamonu (w zależności od smaku)
- 65 g rodzynek (opcjonalnie)

Sposób przygotowania: 
Rozgrzewamy piekarnik do 200 stopni. Następnie wsypujemy orzechy włoskie i migdały do malaksera i rozdrabniamy je pulsacyjnie przez ok 20-30 sekund. Przekładamy je do miski i dodajemy płatki owsiane, pestki dyni, siemię lniane i pestki słonecznika. Wszystko mieszamy do połączenia smaków. W rondlu rozpuszczamy olej kokosowy, syrop klonowy oraz cynamon. Kiedy wszystko połączy się w jednolity płyn przelewamy go do miski z suchymi składnikami. Mieszamy. Powstanie nam lekko lepka masa. Wysyp mieszankę na blachę do pieczenia wyłożoną papierem. Pieczemy jakieś 10-20 min (w zależności od mocy piekarnika). Musimy od czasu do czasu mieszać naszą granolę, aby ładnie się uprażyła z każdej strony. Kiedy się ładnie upraży, przekładamy ją do miski i odstawiamy do ostygnięcia. Kiedy będzie zimna, dodajemy rodzynki. Wszystko mieszamy i gotowe. Granolę można przełożyć do słoika lub innego szczelnego pojemnika.

MOJE UWAGI:
Rodzynki można zastąpić jakimikolwiek innymi suszonymi owocami.

Smacznego!


Ja taką granolę uwielbiam dodawać sobie do jogurtu naturalnego i jeść z owocami. Zimą radzę sobie dodając mrożone maliny, borówkę i banana. Powstaje nam w ten sposób bardzo szybki i smaczny deser, który można zabrać ze sobą do pracy czy szkoły! :)


Prawda, że pięknie wygląda? :) 

Spodobał Ci się ten post? 
Polub mnie na facebooku:

2 komentarze

  1. Fantastycznie wygląda. Rozumiem, że syrop klonowy robi za spoiwo tych wszystkich składników (plus, wiadomo, jest zdrowy). Miód chyba w tym starciu przegrywa, bo pod wpływem temperatury traci wszystkie wartości. Tak sobie głośno myślę, że chyba nie ma co z miodem eksperymentować, co? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak syrop klonowy robi za spoiwo. Czytałam gdzieś, że miód faktycznie podgrzany do temperatury wyższej niż 40 stopni traci swoje lecznicze właściwości jednak gdybym miała wybierać pomiędzy miodem a cukrem (np. w herbacie) to uważam, że słodzenie miodem jest bardziej bezpieczne jak zwykłym cukrem :)

    OdpowiedzUsuń