#28. NOC KUPAŁY - Katarzyna Berenika Miszczuk

Moja ocena: 3,5/5!
Tytuł: Noc Kupały
Tytuł oryginalny: Noc Kupały
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 352
Data wydania: 09.11.2016
Cena katalogowa: 34,99 zł.

"Noc Kupały" to druga część cyklu "Kwiat paproci". O ile "Szeptucha" nie do końca była w moim guście, o tyle "Noc Kupały" zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. O wiele ciekawsza treść, zdecydowanie mniej błędów logicznych, pojawiają się nowe interesujące postaci, fabuła pełna jest słowiańskich zwyczajów i w ogóle jakoś tak dużo się dzieje. 

Zbliża się noc Kupały, a wraz z nią szukanie Kwiatu Paproci i wypełnianie przeznaczenia Szeptuchy. Dodatkowo główna bohaterka będzie musiała w tę noc dokonać najtrudniejszego wyboru w życiu. Gosia nie ma lekko. Gniewni bogowie, chcą użyć jej do swoich celów i zdobyć kwiat paproci. Jakby tego wszystkiego było mało, pojawia się była żona Mieszka - Ote. Jest rozwścieczona faktem, że zwykła śmiertelniczka pokochała jej męża. Postanawia więc zrobić jej na złość i pokrzyżować jej plany. Gosława wymyśla intrygę, a Ote sporo namiesza, nie tylko w intrydze, ale także w relacjach Gosi i Mieszka.


Przyznam się szczerze, że główna bohaterka bardzo mnie irytowała. Tak samo jak w pierwszej części. No bo ile można czytać o tym jaką to Gosia ma bakteriofobię i problemy z zarazkami. Jak to na każdym kroku psika się sprayem, przemywa ręce i boi się kichania innych. I jeszcze te wszechobecne kleszcze! Ale czasami tak już jest, że książka nam się podoba mimo braku sympatii do głównych bohaterów. Tak jest ze mną i z tą powieścią. Jest przecież jeszcze Mieszko. Cóż mogę o nim napisać.. Męski, małomówny i przystojny, taki doskonały podrywacz. Wydaje się, że romans jego i Gosi był najlepszą rzeczą jaka się jej przytrafiła. W tej części autorka przedstawiła więcej wspomnień Mieszka przez co możemy go lepiej poznać, i nawet zaczęłam go lubić. :) Fajne jest też to, że autorka pozwoliła dojrzeć sowim bohaterom. Poznajemy wiele ciekawych faktów z przeszłości różnych postaci. Dzięki temu nie wydają się już one takie wydmuchane, bez charakteru. Przyjemną odmianą były też zwroty akcji, których bardzo brakowało mi w pierwszej części. Nie brakuje też humoru. Do tego lekki język, który pomoże uporać się z lekturą w max. dwa wieczory.

Wielki plus dla autorki za to, że poprawiła swój warsztat. Odniosłam wrażenie, że w pierwszej części pani Kasia pisała o wydarzeniach historycznych w sposób infantylny, tutaj już tego nie ma, co bardzo doceniam! Na pewno też autorka bardziej przygotowała się zarówno z wiedzy historycznej jak i z zakresu słowiańskich bóstw czy obrządków. 

Podsumowując, pierwszą część oceniam 2/5, tę zdecydowanie wyżej bo 3,5/5. Widać pomiędzy nimi różnicę prawie na każdym kroku. Niemniej jednak trzeba zacząć od czytania "Szeptuchy" by wiedzieć o co chodzi w tej części. Doceniam fajny, oryginalny pomysł na fabułę. Tak czy siak, czekam na ostatnią część, może ona mnie zachwyci do szaleństwa. :)

A Wy czytaliście już cykl "Kwiat Paproci"? Którą część wolicie? :) 

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa: 







1 komentarze

  1. Myślałam, że tylko mnie irytowała ta jej bakteriofobia na każdym kroku... Pomysł na fabułę jak dla mnie rewelacyjny, zakończenie trochę mnie rozczarowało ale czekam na 3 część:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń