#25. PANI EINSTEIN - Marie Benedict


Moja ocena: 3,5/5!
Tytuł: Pani Einstein
Tytuł oryginalny: The Other Einstein
Autor: Marie Benedict
Wydawnictwo: Znak Horyzont
Liczba stron: 365
Data wydania: 09.01.2017
Cena katalogowa: 39,90 zł.


Pani Einstein czyli Mileva Marić - źródło siły i inspiracji słynnego Alberta Einsteina.

Marić jest bardzo inteligentną i ambitną kobietą. W wieku 21 lat jako jedna z pierwszych kobiet zaczyna studiować fizykę na Politechnice w Zurychu. Przekreśliła swoje szanse na miłość. Uważała, że poprzez kalectwo nikt nie zdoła jej pokochać. Całkowicie oddała się matematyce i fizyce. I tak właśnie poznała Einsteina. Połączyła ich wielka miłość i ogromna pasja, którą wspólnie 
dzielili z powodzeniem. Wydawać by się mogło, że Mileva i Albert stworzyli parę idealną. Równi w miłości, w nauce i w pracy. Jednak kilkanaście lat później świat zachwyca się odkryciami Einsteina, nie Marć i Einsteina. Nikt nie pyta Alberta jak dokonał sowich odkryć, nikt nie wspomina o Milevie. Co się stało, że zdeterminowana i rządna wiedzy kobieta usunęła się w cień? Czy ich miłość przetrwała tę próbę? 



Marie Benedict przedstawia Einsteina jako zadufanego, dbającego tylko o swój interes naukowca, który z nikim się nie liczy. Mało tego, pani Benedict sugeruje nawet, że nie był on jedynym autorem jednej z najsłynniejszych teorii świata - teorii względności. To stawia słynnego naukowca w całkiem nowym świetle. Podobno Albert źle traktował swoją żonę, co w pewnym stopniu jest prawdą. Podczas kryzysu małżeńskiego rzeczywiście Albert fatalnie ją traktował. Nie wspierał jej podczas zmagań o uzyskanie dyplomu na politechnice, nie był w stanie sprzeciwić się rodzicom i przyspieszyć ślubu gdy Mileva zaszła w ciążę. Był ogromnym bałaganiarzem, skupionym tylko na własnym dążeniu do naukowego sukcesu. Jednak moim zdaniem troszkę wyssaną z palca historią jest, że Albert 
 "zmusił Milevę do zostania 'kurą domową', odebrał jej szansę na zostanie naukowcem, przywłaszczył sobie jej wyniki prowadzące do sformułowania szczególnej teorii względności". 

Wiem, że powieść jest oparta na faktach i więcej jej do literackiej fikcji niż do realizmu, jednak mimo wszystko niektóre przedstawione tutaj tezy czasami, aż rażą po oczach. Zupełnie się  z nimi nie zgadzam. Przeczytałam kilka biografii Einsteina i nie wydaje mi się, żeby był takim człowiekiem jakim opisała go pani Marie Benedict. Niemniej jednak książka pobudza ciekawość i przywołuje wiele pytań. Po jej przeczytaniu zaczynamy się zastanawiać jak to było naprawdę. Szkoda tylko, że autorka z góry źle potraktowała Einsteina, a z Marć zrobiła niezłą ofiarę losu. Być może tak było, nie wiem i pewnie nikt się nigdy już prawdy nie dowie, jednak nie lubię gdy podważa się naukowe dokonania osób, które wpisały się w karty historii już bardzo dawno temu. Ale pamiętajcie, że to tylko takie moje, subiektywne odczucia.. :) 

"Pani Einstein" to w dużej mierze fikcyjna, choć oparta na faktach powieść o losach wybitnej fizyczki, której akcja dzieje się na przełomie XIX i XX wieku. To opowieść przede wszystkim o niezwykłej pasji, miłości i niespełnionych marzeniach. Polecam wszystkim czytelnikom, na pewno zainteresuje Was ta historia, nie tylko ze względu na jedno z najsłynniejszych nazwisk świata.

A Wy czytaliście? :)

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa: 




   

1 komentarze

  1. Ogólnie lubię takie fabularyzowane uzupełnienia, opowieści o czyimś życiu, nawet jeśli w znacznej mierze nie są prawdziwe. Chętnie przeczytałabym tę książkę.

    OdpowiedzUsuń